Fotograf ślubny

Moja przygoda z fotografią zaczęła się kilkanaście lat temu. Jak większość współczesnych polskich fotografów zaczynałem od starej dobrej, poczciwej Smieny, Zenita i powiększalnika Krokus. Wraz z kolejnymi aparatami przechodziłem przez następne stopnie wtajemniczenia ;-) Rozpoczynałem od pracy w ciemni fotograficznej i klasycznych technik wywoływania zdjęć, w międzyczasie pracowałem w studio fotograficznym, także jako laborant przy obsłudze minilabu.

Nie dajmy fotograf ślubny jednak zmylić - rozdzielczość ta dotyczy pojedynczych kropel atramentu, których nałożyć trzeba kilka, aby uzyskać wrażenie punktu o określonym kolorze. W praktyce rozdzielczość 300 pełnokolorowych pikseli na cal wystarcza do otrzymania doskonałych obrazów i jest stosowana np. w laboratoriach fotograficznych podczas tworzenia odbitek w cyfrowych minilabach. Dobór rozdzielczości druku, wyrażanej w punktach na cal, ma bezpośredni związek z wielkością fotografii na papierze.

Koszty są tu nie bez znaczenia. Aparaty cyfrowe nie mają błony światłoczułej, lecz karty pamięci, na których - w zależności od pojemności - można zapisać od kilkudziesięciu do kilkuset plików z obrazami. Wywoływanie takiej liczby zdjęć po każdym weekendowym wypadzie czy spotkaniu zrujnowałoby niejeden budżet rodzinny. Tańsze i wygodniejsze okazuje się archiwizowanie wspomnień na płycie. Farmerka przyjemna ciekawie wykrzykuje smaczne karteczki.

Także